Blog

Psychoterapia a emocje

W opowiadaniu Juliana Barnesa pt „Czujność” główny bohater skarży się na brak wychowania słuchaczy koncertów muzyki poważnej. Namiętnie relacjonuje przykłady zakłócania komfortu słuchania, podkreślając przy okazji w jaki sposób hamuje narastającą w sobie wściekłość i stara się wpłynąć na poprawę zachowania współsłuchaczy. Dzieli się fantazjami dotyczącymi potencjalnych metod wychowawczych które chciałby zastosować, z uwzględnieniem podłączenia wszystkich foteli filharmonii do prądu i aplikowaniem elektrowstrząsów tym, którzy w jakikolwiek sposób zakłócają ciszę. W końcowym dialogu opowiadania na pytanie rozmówcy od kiedy zauważył, że ludzie „zachowują się gorzej’ odpowiedział, że od momentu gdy rozstał się z nim partner i na koncerty musi chodzić sam.

Powód doświadczanej złości nie zawsze jest oczywisty. Zdarza się, że złość przykrywa inne uczucia: smutek, żal, tęsknotę, poczucie winy. Bywa też odwrotnie, że to złość chowa sie za innymi emocjami. Psychoterapia jest doświadczeniem, w którym poprzez skupienie się w bezpiecznych warunkach na swoich uczuciach można poprawić rozumienie i jakość swojego emocjonalnego funkcjonowania.

 

Psychoterapia – zaufanie, miłość, prawda …

W ostatnim tomie trylogii Javiera Mariasa “Twoja twarz jutro”, w pewnym momencie do głównego bohatera – eksperta od diagnozowania osobowości ludzi zwraca się jego koleżanka po fachu słowami: ”Nawet tacy ludzie jak my, obdarzeni specjalnym darem i świetnie wyszkoleni w zgłębianiu i rozszyfrowywaniu zagadek bliźniego, zmieniają się w jednookich idiotów, gdy sami dla siebie są przedmiotem analizy. To pewnie dlatego, że brakuje nam dystansu, i że nie możemy obserwować siebie bezwiednie. Kiedy sami sami dla siebie stajemy się widzami, wtedy najlepiej gramy, udajemy i pilnujemy się”.

Z powodzeniem można by tę kwestię potraktować jako przymiarkę do odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zawsze próba zrozumienia źródeł doświadczanych trudności, czy poradzenia sobie z problemami samemu, przynosi efekty.

 

Nie powinnaś marnować czasu na miłość. Ale jeżeli już się tego podejmujesz, licz się z tym, że nie zawsze będzie miło i przyjemnie. Jeżeli boisz się nabałaganić w swojej poukładanej duszy, lepiej porzuć tę całą ideę i zostań świętą. Inaczej nie podołasz jako zwykły człowiek, ani w tym, ani w następnym świecie”. Tymi słowami Richard Burton, grający głównego bohatera w filmie “Miłość i gniew” zwraca uwagę przyjaciółce swojej żony, z którą nota bene ma romans, nie tylko na złożoność miłości, ale i ryzyko jakie ona za sobą niesie. Celem psychoterapii nie jest uczenie miłości, bo z potencjałem na jej doświadczania przychodzimy na świat, ale może nim być niekiedy znalezienie przeszkód blokujących możliwość jej przeżywania. Powodów chronienia się przed doświadczaniem miłości może być bardzo wiele. Jednym z nich jest przeżyte zranienie oraz lęk, że to zranienie się powtórzy.

 

W powieści „Grobowiec Świetlików” Akiyuki Nosaka nawiązał do swoich doświadczeń z ostatnich dni II wojny światowej, kiedy jako nastoletni chłopiec, mając pod opieką swoją młodszą siostrę, walczył o przetrwanie w jednym ze zbombardowanych, pogrążonym w chaosie japońskich miast. Po latach w jednym z wywiadów stwierdził, że przedstawiony w książce sposób, w jaki główny bohater opiekował się siostrą, różnił się znacząco od tego, w jaki on opiekował się własną. Zanurzony w wieloletniej rozpaczy i poczuciu winy przyznał, że w rzeczywistości często nie był w stanie dzielić się z nią zdobytą żywnością, a po jej śmierci rozpoznał w sobie doświadczenie ulgi. Z perspektywy czasu uświadomił sobie, że książka była nieudaną próbą naprawienia przeszłości, przeżycia jej raz jeszcze, ale w taki sposób, aby mógł być dumny ze swoich wyborów, myśli, czy uczuć. Chciał stworzyć bohatera, który zachowywał się w sposób, w jaki on jako dziecko nie potrafił.

Uderzające jest to, że nawet po latach rozliczał się z tamtego okresu bez szczególnego uwzględnienia nie tylko wstrząsających okoliczności z jakimi musiał się mierzyć, ale również tego, że podobnie jak siostra sam był dzieckiem.
Jednym z celów psychoterapii, nie zawsze oczywistym na jej początku, może być bardziej adekwatne spojrzenie na swoje możliwości wpływu na rzeczywistość, naszych bliskich, przyjrzenie się zarówno własnym oczekiwaniom wobec siebie, jak i oczekiwaniom innych, zarówno w aktualnym funkcjonowaniu, jak również w przeszłości.

Prawda w psychoterapii: zniszczy czy wyzwoli ?

W jednym z odcinków komediowego serialu “Terapia w sieci”, podczas sesji terapeutka zwraca się do klientki-wróżki słowami: “nie wierzę w jasnowidzów”, na co klientka odpowiada: “ja też nie wierzę w psychoterapeutów, ale jestem zdesperowana”. Psychoterapia w coraz mniejszym stopniu potrzebuje oparcia w wierze, ponieważ coraz mocniej osadzona jest w obszarze nauki za sprawą badań nad jej efektywnością. Psychoterapia bazuje na współpracy między psychoterapeutą a klientem, zdarza się, że początek tej współpracy bierze się właśnie z desperacji klienta.

W scenie z filmu “Noc iguany” jedna z bohaterek przymierza sie do zranienia nieprzychylnej głównemu bohaterowi panny Fellows. Ten mimo poczucia bycia niesprawiedliwie potraktowanym przez ową pannę zdecydowanie staje w jej obronie. Na pytanie o powody takiej postawy odpowiada:” Panna Fellows to osoba o wysokim morale, jesli kiedykolwiek pozna prawdę o sobie, to prawda ją zniszczy” . Jednym z głównych powodów powstrzymujących przed podjęciem terapii jest obawa, że doprowadzi ona do ujawnienia ciemnej strony osobowości, odsłoni elementy życia wewnętrznego, uczucia, myśli, fantazje, pragnienia, które zostaną ocenione jako złe czy paskudne…Psychoterapia nie jest śledztwem, w którym klient jest oskarżonym a terapeuta prokuratorem. Psychoterapia jest doświadczeniem, które ma zwiększyć potencjał do bycia szczęśliwym.

W scenie z filmu “Słomiany wdowiec”, podczas wizyty u psychiatry lekarz zwraca uwagę na tik nerwowy u głównego bohatera w postaci ruszającego się kciuka. Psychiatra zapytany przez zaniepokojonego pacjenta “ czy to coś znaczy?” odpowiada: “nic poważnego, może jedynie ostrzeżenie, ze nad pańską psychiką gromadzą się czarne chmury”. Powodem zgłoszenia się do psychiatry czy psychoterapeuty bywają coraz częściej różne objawy somatyczne. Ataki duszności, kołatanie serca, bóle głowy, żołądka, kłopoty z widzeniem, bóle kręgosłupa czy uporczywe bóle zębów. Dotychczasowe próby diagnozowana tych objawów jako elementu choroby somatycznej nie przynosiły efektów. Zazwyczaj na samym końcu weryfikowana jest hipoteza, że łączą się one z “psychiką”, emocjami. Często ta hipoteza okazuje się trafna.