Jak pomóc dziecku być dobrym uczniem?

mgr Aleksandra Szczekocka-Augustyn, psycholog, seksuolog, Warszawa, 2008

Na tak sformułowane pytanie każdego roku próbują sobie odpowiedzieć tysiące rodziców, zwłaszcza tych dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze szkołą. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że pierwsze doświadczenia szkolne dziecka będą decydujące dla jego późniejszego sukcesu edukacyjnego, a co za tym idzie także życiowego. Problem jest tym istotniejszy, że bycie dobrym uczniem nie oznacza wyłącznie otrzymywania dobrych ocen. Dobry uczeń to taki, który jest lubiany przez nauczycieli i kolegów, pomaga słabszym, aktywnie uczestniczy w życiu szkoły. Tak więc, aby pomóc dziecku w tym trudnym i złożonym zadaniu nie wystarczą dobre chęci. Potrzebne jest przede wszystkim stworzenie mu takich warunków pracy, które będą kompatybilne z jego rozwojem intelektualnym, emocjonalnym i społecznym.

Jak pomóc dziecku w wieku szkolnym być dobrym uczniem?
Krótki poradnik dla rodziców.

Zamiast mówić – pokaż

W wieku sześciu, siedmiu lat dziecko wkracza w okres bardzo wyraźnych zmian w funkcjonowaniu poznawczym, które owocują ważną dla niego umiejętnością posługiwania się operacjami konkretnymi. Jednak operacje te nie „pojawiają się” w głowie każdego ucznia w tym samym momencie, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Umiejętności sprawnego dodawania, odejmowania i mnożenia oraz posługiwania się tymi działaniami do rozwiązywania różnego rodzaju problemów mogą kształtować się nawet kilka lat. Dlatego warto wspomóc rozwój dziecka, aby proces ten nie ciągnął się zbyt długo i miał trwałe efekty. W tym celu rodzic powinien odnosić wszystkie jego działania do dostępnej mu rzeczywistości, przykładowo prosząc o pomoc w przeliczeniu pieniędzy, w odważeniu produktów potrzebnych w kuchni czy w ułożeniu odpowiedniej liczby sztućców na stole.

Dorosły może również stwarzać sytuacje, w których dziecko będzie pełnić funkcję równorzędnego partnera, a nie tylko wykonawcy jego poleceń. Takie właśnie momenty, zwane przez Schaffera (1994) epizodami wspólnego zaangażowania, stanowią dla dziecka niezwykle stymulującą przestrzeń rozwoju poznawczego. W czasie ich trwania dorosły aktywnie poszerza repertuar jego zachowań, pomagając mu samodzielnie rozwiązać problem i jednocześnie przenosząc go na wyższy poziom w radzeniu sobie z wymaganiami, jakie stawia mu otoczenie. W niektórych sytuacjach, szczególnie tych wymagających niekonwencjonalnego i twórczego podejścia do tematu, może się okazać, że to właśnie dziecko ma wyższy poziom kompetencji niż jego rodzic. Dzięki epizodom wspólnego zaangażowania przekonuje się ono, jak ważna jest w życiu współpraca i wspólny wysiłek, aby osiągnąć zamierzony cel, uczy się też zasad dobrej komunikacji.

We wczesnych latach szkolnych następują duże zmiany w obszarze pamięci dziecka. Nowe strategie pamięciowe, takie jak grupowanie, szeregowanie, klasyfikowanie i fakt, że pamięć staje się przede wszystkim pamięcią logiczną, sprawiają, że dziecko jest w stanie przyswajać coraz to nowe treści i zapamiętać je na dłużej (Appelt, Jabłoński, 2004). Aby praca ucznia była możliwie efektywna, warto pokazać mu kilka strategii lepszego posługiwania się pamięcią. Tworzenie zbitek, czyli łączenie myśli lub słów w grupy tematyczne oraz systematyczne przeszukiwanie danej dziedziny wiedzy w pamięci to tylko niektóre z nich. Należy ciągle przypominać dziecku o konieczności korzystania z tych sposobów. Na pewno też lepiej zapamięta ono to, co zobaczyło w czasie wycieczki w teren czy podczas wizyty w muzeum niż to, o czym samo lub z mamą przeczytało w podręczniku.

Umiejętnością, której często brak naszym dzieciom, a bez której trudno wyobrazić sobie sukces szkolny jest zdolność do koncentracji uwagi na jednym zadaniu. Ciągłe powtarzanie: „Skup się!”, raczej nie przyniesie zamierzonego efektu. Zamiast tego rodzic może pomóc dziecku uporządkować biurko, zabrać z niego wszystkie przedmioty, które mogą je rozpraszać, wyłączyć szumiące w pobliżu radio czy komputer. Jednak są dzieci którym głośna (a nie brzęcząca w tle!) muzyka bardzo pomaga w koncentracji, gdyż odcina je od wszystkich innych bodźców słuchowych, które mogą się w jego pokoju pojawić. Jednocześnie należy oswajać dziecko z dystraktorami podczas wykonywania najprostszych czynności, aby nauczyło się ono pracy również w niesprzyjających okolicznościach, a takimi właśnie są warunki panujące w klasie.

Tylko nie krytykuj!

Zdaniem Abrahama Maslowa potrzeby akceptacji, miłości i uznania dla swoich osiągnięć są podstawowymi potrzebami zdrowego psychicznie człowieka, czyli że ich zaspokojenie jest równie istotne dla jego funkcjonowania jak zaspokojenie głodu czy poczucia bezpieczeństwa. Dlatego tak ważne jest, co dziecko każdego dnia słyszy z ust rodziców: czy są to słowa krytyki i dezaprobaty ze zbyt małych, ich zdaniem, osiągnięć w szkole czy też zdania pełne akceptacji i zrozumienia dla jego sytuacji. Pamiętajmy, że każda dobrze zrobiona praca domowa, każdy przejaw samodzielności w myśleniu powinny zostać natychmiast (a nie po jakimś czasie od wystąpienia pozytywnego zachowania) pochwalone. Pochwała nie zepsuje dziecka, tylko wzmocni jego poczucie wartości!

zły komunikat dobry komunikat
Udało ci się.
Ale ci świetnie poszło.
Dobrze to zrobiłeś.
Świetnie się przygotowałeś.
Jeśli nie będziesz się więcej uczył, będziesz najgorszym uczniem w klasie. Doceniam twój wysiłek. Dostałeś gorszą ocenę niż chciałeś, ale lepszą niż poprzednio.
Jesteś beznadziejny, znów dostałeś dwóję Tym razem za mało pracowałeś, przed następną klasówką przepytam cię z zadanego materiału
Ty zawsze…, ty nigdy Oczekuję, że następnym razem bardziej przyłożysz się do pracy.
Natychmiast do nauki! Możesz godzinę się pobawić, ale potem siadasz do lekcji.
Tab. 1. Wzmacnianie poczucie kompetencji u dziecka w wieku szkolnym
Źródło: opracowanie własne na podstawie Wolańczyk, Kołakowski, Skotnicka,1999, s140-143

Jeśli dziecko otrzymuje wiele pochwał od rodziców i innych osób znaczących, to jest duża szansa, że sformułuje wysoką, realistyczną ocenę samego siebie. Takie stwierdzenia jak „jestem dobrym dzieckiem”, „jestem dobrym uczniem” pozwolą mu na skuteczne radzenie sobie z trudnościami w szkole, zwiększą odporność na ewentualne niepowodzenia, sprawią, że będzie wytrwałe w próbach zrozumienia kolejnych porcji materiału (Appelt, Jabłoński, 2004). Oczywiście pochwała musi być zasłużona, innymi słowy powinna wynikać z rzeczywistych efektów pracy dziecka ewentualnie jego starań, a nie być wynikiem naszej niechęci do udzielenia jakiejś formy pomocy.

Często rodzice mają trudności ze znalezieniem powodów do pochwał twierdząc, że ich dziecko niczym szczególnie pozytywnym się nie wyróżnia. Nie jest to prawda! Na pewno da się znaleźć obszar, w którym jest ono dobre albo bardzo dobre. Trzeba tylko cierpliwie szukać. Warto też zachęcić je do uprawiania jakiejś dyscypliny sportu. Często maluch, który niezbyt ładnie pisze czy ma trudności z liczeniem w pamięci, świetnie pływa, biega czy gra w piłkę nożną. Zamiast zmuszać go do przepisywania kolejnych zestawów szlaczków czy fragmentów tekstu, spróbujmy zaprowadzić na basen czy halę sportową. Jeśli dziecko znajdzie sport, który będzie dla niego przyjemnością, na pewno osiągnie w nim dobre wyniki. Jest prawdopodobne, że zechce je powtórzyć także w klasie szkolnej. Ponadto uprawianie każdego rodzaju sportu uczy systematyczności i cierpliwości, a także ćwiczy pamięć i koncentrację.

Wymagaj i pomagaj

Dziecko w okresie szkolnym zaczyna dostrzegać rolę własnej aktywności w zaspakajaniu istotnych dla siebie potrzeb, co w konsekwencji oznacza wytrwałość w wykonywaniu podjętych przez nie działań i szczerą troskę o ich wynik. Stąd rodzic powinien włączać swoja pociechę w możliwie szeroki zakres prac domowych, za które będzie ona odpowiedzialna. Przykładowo wyrzucanie śmieci niech nie będzie karą za kiepskie stopnie czy złe zachowanie, ale normalnym codziennym obowiązkiem. Oczywiście nie warto ryzykować zadaniami zbyt trudnymi czy niedopasowanymi do aktualnych możliwości dziecka, ale jeżeli samo zgłasza ono chęć wykonania jakiejś pracy, nie zniechęcajmy je słowami ”jesteś jeszcze za mały” albo strasząc możliwymi przykrymi skutkami „na pewno pobijesz ten cenny wazon w czasie ścierania kurzu”.

Zamiast odwodzić od pomysłu jakichś działań, po prostu pomóżmy naszemu dziecku. Przede wszystkim tylko takie pozornie zbyt trudne, czyli przekraczające jego możliwości w danym okresie życia wymagania, stymulują rozwój. Rodzic powinien w takim wypadku wystąpić w roli osoby pomagającej i nauczyć dziecko czerpać z już posiadanych przez nie zasobów wewnętrznych lub też korzystać z usług osób znajdujących się w bliższym i dalszym otoczeniu, tj. czerpać z zasobów zewnętrznych (Brzezińska, 2003). Jeśli ma ono przygotować na następną lekcję notatkę o wulkanach, a my akurat nie mamy w domu żadnej książki, do której moglibyśmy je odesłać, pokażmy mu jak znajdować informacje w internecie lub wspólnie zastanówmy się do kogo można by w tej sprawie zadzwonić.

Z udzielaniem pomocy wiąże się jeszcze jedno istotne zagadnienie, a mianowicie rodzic musi pamiętać, że im więcej od dziecka wymaga, tym więcej powinien mu pomagać bezpośrednio i pośrednio. Z kolei, aby ta pomoc była dopasowana do aktualnych kompetencji dziecka, dorosły musi mieć świadomość, co ono samo potrafi w danej chwili, a co mogłoby osiągnąć przy jego współdziałaniu. Tak więc wymagania rodzica, jego diagnoza rzeczywistości dotyczącej dziecka, oferowane wsparcie oraz aktualne możliwości dziecka tworzą przestrzeń wzajemnego współpracy, co pokazuje rysunek 1. Im te cztery elementy są większe /bardziej adekwatne, tym to pole szersze, a co za tym idzie efekty wspólnych działań lepsze.

Czynniki wpływające na efekty współpracy rodzica i dziecka

Obszar wspólnych działań rodzica i dziecka :

  • Wiedza rodzica o możliwościach jego dziecka
  • Aktualne kompetencje poznawcze dziecka
  • Wsparcie rodzica- bezpośrednie lub pośrednie
  • Wymagania i oczekiwania rodzica wobec swojego dziecka

Podsumowanie

  1. Powyższe rozważania pokazują, jak ważną rolę, a właściwie jak wiele ról ma do odegrania rodzic, który chce, aby jego dziecko było dobrym uczniem. Jak cały czas musi pamiętać o stawianiu mu spójnych i jasnych wymagań, a jednocześnie uważnie obserwować jego rozwój oraz udzielać adekwatnej pomocy i wsparcia. Nie jest to zadanie łatwe, ale warto się go podjąć dla edukacyjnego sukcesu ucznia.

  2. Każde z rodziców musi stanowić dla dziecka wzór postawy pracy. Jeśli w domu nie czyta się, nie uczestniczy w życiu kulturalnym, otwarcie krytykuje się celowość i sens długotrwałej nauki, to nie ma co liczyć na dobre oceny w szkole. To, jak ojciec czy matka podchodzi do swoich obowiązków, z jakim nastawieniem je spełnia, jak daje sobie radę z trudnościami z nich wypływającymi, jest dla dziecka wzorcem do naśladowania.

  3. Rodzice, którzy nie przychodzą na wywiadówki, nie biorą udziału w imprezach szkolnych, nie oglądają przedstawień, w których występują ich dzieci, innymi słowy tacy, którzy ograniczają swoja aktywność do zdawkowych pytań „co w szkole?” i nawet nie czekają na odpowiedź, nie mają co liczyć na to, że ich latorośl będzie aktywnie uczestniczyła w życiu swojej klasy czy szkoły. Należy przy tym wiedzieć, że zaangażowanie rodziców przekłada się na lepsze stopnie i determinację dziecka do ukończenia edukacji szkolnej (Bee,2004).

  4. I najważniejsze: dorośli powinni pamiętać, że ich dziecko, oprócz tego, że jest uczniem, pełni jeszcze inne role społeczne i w nich także musi się sprawdzać. W pogoni za szkolnymi sukcesami, nie zapominajmy pielęgnować indywidualności dziecka, która może przejawiać się w zupełnie innych obszarach życia. Nie miejmy tendencji do przekształcania każdego kontaktu z dzieckiem w sytuację nauczającą lub ćwiczącą jego kompetencje. Nie tylko nauczenie się nowej umiejętności czy poprawienie jakiejś sprawności jest ważne. Istotny jest również sam fakt, że spędziliśmy czas z naszym dzieckiem.

Literatura

Appelt, K., Jabłoński, S. (2004). Osiągnięcia i zagrożenia dla rozwoju dziecka w wieku szkolnym. W: A. Brzezińska, E. Hornowska (red.), Dzieci i młodzież wobec agresji i przemocy (s. 75-90). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar
Bee, H(2004).Psychologia rozwoju człowieka. Poznań: Zysk i S-ka Wydawnictwo.
Brzezińska, A. (2003a). Psychologia wychowania.
Brzezińska, A. (2003).Obserwuj, wymagaj, pomagaj. Remedium, 5/2003.
Schaffer, H. R. (1994). Epizody wspólnego zaangażowania jako kontekst rozwoju poznawczego. W: A. Brzezińska, G. Lutomski (red.), Dziecko w świecie ludzi i przedmiotów (s. 150-188). Poznań: Zysk i S-ka Wydawnictwo.
Wolańczyk, T.,Kołakowski, A., Skotnicka, M. (1999). Nadpobudliwość psychoruchowa u dzieci. Lublin: Wydawnictwo BiFolium.