Stwardnienie rozsiane a życie seksualne

Stwardnienie rozsiane a życie seksualne- mgr Aleksandra Augustyn, psycholog, seksuolog, Warszawa 2010

Mówiąc o potrzebach seksualnych osób chorych na SM oraz możliwościach ich zaspokajania, warto zacząć od przypomnienia Deklaracji Praw Seksualnych, która została przyjęta przez Światową Organizację Zdrowia w 2002 roku. Głosi ona, że seksualność jest integralną częścią osobowości każdego człowieka, a jej pełny rozwój jest niezbędny do osiągnięcia dobrostanu w wymiarze indywidualnym, interpersonalnym oraz społecznym. Zdaniem WHO prawa seksualne należą do uniwersalnych praw istoty ludzkiej. Punkt czwarty owej deklaracji głosi prawo do równości seksualnej, niezależnie od płci, orientacji seksualnej, wieku, rasy, klasy społecznej, religii, niesprawności fizycznej albo emocjonalnej (podkreślenie moje). Wynika stąd jasno, że osoba chora, somatycznie czy psychicznie, niepełnosprawna intelektualnie czy fizycznie, ma takie samo prawo do przyjemności seksualnej oraz do emocjonalnego wyrażania swojej seksualności jak osoba zdrowa. Tak mówi deklaracja. Ale nasuwa się pytanie, czy same osoby chore przyznają sobie powyższe prawa. Czy szukają pomocy w przypadku, gdy te prawa są łamane? Niestety nasze wychowanie, pełne ograniczeń i zakazów, w tym dotyczących ekspresji seksualnej oraz wyrabianie postawy lękowej i pełnej poczucia winy wobec seksu, nagości, autoerotyzmu czy płci przeciwnej, nie sprzyja późniejszemu funkcjonowaniu seksualnemu zarówno osób zdrowych, jak i chorych.

Na nasz sposób wyrażania seksualności, mają wpływ, oprócz wspomnianych czynników psychicznych, równie ważne czynniki fizjologiczne związane z samą chorobą, czyli w tym przypadku ze stwardnieniem rozsianym. O anatomiczno-fizjologicznych aspektach funkcjonowania seksualnego możemy się szczegółowo dowiedzieć z rozdziału pt. „Seksualność osób niepełnosprawnych” autorstwa dr Długołęckiej(Lew-Starowicz, Z., Długołęcka, A. (2006). Edukacja seksualna. Warszawa: Świat Książki). Autorka wymienia tu dwa neurologiczne szlaki regulacji seksualnych: odruchowy- funkcjonalnie sprawny w przypadku czynnych nerwów sromowych, połączeń synaptycznych w krzyżowym odcinku rdzenia i nerwów splotu miednicznego oraz psychogenny-bardziej skomplikowany, obejmujący drogi nerwowe razem zbodźcami zmysłowymi i wyobrażeniami erotycznymi. Dr Długołęcka podkreśla, że przebieg podniecenia seksualnego u mężczyzny ma jeden wzór reakcji, u kobiet zaś występują co najmniej trzy, a neurofizjologia ich czynności seksualnych związana jest bardziej z bodźcami psychicznymi-czuciem powierzchniowym i głębokim. Ponadto u kobiet powszechnie następuje uwrażliwienie stref erogennych, w których zachowane zostało czucie. Nawet tak powierzchowne odwołanie się do aspektów biologicznych seksualności, pozwala sobie uzmysłowić, jak wiele trudności może przeżywać osoba chora na SM w swoim życiu intymnym.

Dużo jednak zależy od tego, jak osoba doświadczająca specyficznych trudności w życiu seksualnym, traktuje swoje problemy: czy chce realizować swoje potrzeby mimo owych trudności, czy też rezygnuje z ich zaspokajania. I znów wracamy do kwestii szukania pomocy w przypadku kłopotów. Można przecież poszukać jej u lekarza psychiatry, ginekologa czy urologa z podspecjalizacją z seksuologii lub u psychologa seksuologa. Lekarze raczej specjalizują się w diagnozie problemu i farmakoterapii, psycholodzy zaś w terapii, która może obejmować metody treningowe.

Warto w tym miejscu zauważyć, że istnieje wiele sposobów zaspokajania potrzeb seksualnych, wszystkie są dopuszczalne, o ile dotyczą osób dojrzałych, które akceptują podejmowane zachowania, a te zachowania nie szkodzą zdrowiu i innym ludziom. Celem tych zachowań ma być rozkosz seksualna. Niekoniecznie orgazm. Każdy bowiem rodzaj współżycia może być satysfakcjonujący, nie tylko stosunek waginalny zakończony orgazmem. Jeśli osoba jest otwarta na nowe doświadczenia, na różne techniki seksualne, na pewno znajdzie takie formy bliskości, które będą dla niej przyjemne.

Wspomnijmy jeszcze, że potrzeby seksualne w hierarchii potrzeb Maslowaznajdują się na samym dole stworzonej przez niego piramidy. Należą zatem do najbardziej podstawowych, obok jedzenia, picia czy snu. Gdy są one niezaspokojone, dominują nad wszystkimi innymi potrzebami, wypierają je na dalszy plan i decydują o przebiegu zachowania człowieka. Tak jak człowiek głodny, nie będzie myślał o czytaniu książek, tak osoba niezaspokojona seksualnie, nie zazna poczucia bezpieczeństwa i nie uwolni się od lęku. Wynika stąd jasno, że w przypadku jakichś trudności z realizacją tej potrzeby warto udać się po pomoc, tym bardziej, że życie seksualne ma na celu nie tylko zaspokajanie różnych potrzeb, ale i podtrzymywanie więzi między partnerami. Nie zapominajmy też, że duża część naszej seksualności rozgrywa się w świecie wyobraźni. To ona może odgrywać decydującą rolę w chwili, gdy niemożliwy jest inny sposób zaspokojenia. Warto myśleć o sobie nie tylko jako o osobie chorej, ale jako o kimś atrakcyjnym seksualnie, kimś, kto potrafi wzbudzić pożądanie.

Jak widać osoba chora na SM nie musi, a nawet nie powinna rezygnować ze swoich potrzeb seksualnych. Ma ona pełne prawo realizować je w każdy możliwy ze względu na swój stan zdrowia, sposób, zgodnie z wyznawanymi wartościami.